REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Koniec sezonu I Łódzkiej Ligii Kartingowej

Przedświąteczny wtorek był dniem zakończenia 1. sezonu łódzkiej Ligi Kartingowej rozgrywanej na torze Reventon.

Przed zawodami nikt nie mógł być pewny swojego ostatecznego wyniku w klasyfikacji generalnej. Dwaj pierwsi – Mikołaj Marczyk i Maciej Kupś – jako jedyni zapewnili sobie podium już w 4. rundzie, ale matematyczne szanse na pudło miało znacznie więcej osób. Smaczku rywalizacji dodawał fakt, że atakujący z czwartego miejsca Maciej Srebrzyński wygrał dwie ostatnie eliminacje – wydawało się, że nic nie będzie w stanie zatrzymać go na drodze po kolejny złoty medal. Niedaleko też czaił się Artur Pel – jeden z najbardziej doświadczonych zawodników startujących w Łódzkiej Lidze. Z kolei okupujący trzecią pozycję Arkadiusz Małecki zapowiadał ostrą walkę o utrzymanie w czołówce.

Zawodnicy nie zawiedli – ostatnie spotkanie ligowe było bardzo ciekawe, dostarczając wiele sportowych emocji. Zwycięzcy mogli cieszyć się z wysokich miejsc, a zawodnicy notowani niżej z podniesioną głową gratulowali lepszym.

Ostatnia runda Ligi, ze względu na absencję kilku kluczowych zawodników, miała nieco inną formę niż poprzednie. Na starcie stanęło tylko 15 zawodników, jednak prezentowany przez nich poziom był bardzo wysoki. Mniejsza niż zazwyczaj frekwencja pozwoliła rozegrać o jeden ćwierćfinał mniej. Bezpośredni awans do półfinałów zapewniało co najmniej drugie miejsce w wyścigu. Stawkę wyłonionych w ten sposób sześciu zawodników uzupełniło czterech z najlepszymi czasami.

Na tym etapie zawodów cała pierwsza czwórka i tylko ta czwórka klasyfikacji generalnej osiągnęła czasy poniżej 17 sekund. Można było więc przypuszczać, że to właśnie ci panowie zdominują finał zawodów. Rzeczywistość jednak przypuszczenia te zweryfikowała.

W półfinałach tak naprawdę miały miejsce najistotniejsze i najciekawsze rozstrzygnięcia 5. rundy ŁLK, a także całego pierwszego jej sezonu. Najszybsi jeszcze w pierwszej fazie spotkania zawodnicy, liderzy klasyfikacji generalnej, walcząc w półfinałach musieli uznać wyższość innych. Żaden z panów z pierwszej czwórki nie wywalczył bezpośredniego awansu do finału. Awansowali zaś: Jarosław Kobylarczyk, Jakub Kiełbasa, Artur Pel i Krzysztof Walas. Jako szczęśliwy przegrany, choć tak naprawdę bardzo szczęśliwy i ostatecznie wygrany, z czasem 16,78s do wyścigu finałowego wszedł także Maciej Kupś. Tym samym, wyprzedzając zaledwie o 3 setne sekundy swojego głównego rywala do końcowego zwycięstwa – Mikołaja Marczyka – zapewnił sobie minimalną nad nim przewagę.

Podobnie Arkadiusz Małecki, choć nie zakwalifikował się do ostatniego biegu, okazał się szybszy od Marcina Srebrzyńskiego i mógł spokojnie obserwować to, co działo się dalej na torze.

Bieg finałowy z kolei był ciekawą walką, głównie o miejsca 1-4. Od samego początku stawka jechała zwartym szeregiem, jeden za drugim. Każdy zawodnik próbował wykorzystać najdrobniejszy chociaż błąd przeciwnika, który pozwoliłby na poprawienie swojej końcowej pozycji. Na ósmym okrążeniu drobny incydent spowolnił trzech ostatnich zawodników – potrącony przez Jarosława Kobylarczyka Jakub Kiełbasa stanął w poprzek toru i stracił kilka sekund. Jadący za nim nie wykorzystali jednak sytuacji, zgodnie z zasadami fair-play. Po tym zdarzeniu kibice obserwowali przez dłuższy czas kolejne próby ataku na trzecią i pierwszą pozycję – nie obyło się bez kontaktu pojazdów, ale wszystko w duchu zdrowej rywalizacji i bez łamania przyjętych zasad. Maciej Kupś z kolei, rekreacyjnym już tempem spokojnie jechał po należne mu punkty. Na kilka okrążeń przed metą stawka zawodników znów jechała w jednej grupie i w tym stanie dojechała do końca.

Mimo iż zawodnicy dojechali do mety w kolejności takiej jak wystartowali, nie był to wyścig nudny. Podejmując próby wyprzedzenia przeciwników, zawodnicy musieli korzystać z całej szerokości toru, co z kolei było doskonałym widowiskiem sportowym.

Ostatecznie wtorkowe zawody wygrał Krzysztof Walas – prezentujący tego dnia rewelacyjną formę i mający odrobinę pecha. W pierwszych dwóch wyścigach przytrafiły mu się awarie sprzętu. Rzutem na taśmę, w ostatnich sekundach biegu, udało mu się wywalczyć awans do półfinału. W nim jednak pokazał swą siłę i z najlepszym czasem awansował do finału. Wywalczone pole-position było przepustką do ostatecznego zwycięstwa tego dnia.

W klasyfikacji generalnej zwyciężył Maciej Kupś, wyprzedzając drugiego Mikołaja Marczyka zaledwie o 1 punkt. Co ciekawe, Mikołaj okupował pozycję lidera od pierwszego spotkania ligowego, w którym Maciej zajął drugą pozycję. Przewagę powiększył także w drugim spotkaniu, ale w trzecim i czwartym już punktował niżej od swojego najgroźniejszego rywala.

Miejsce trzecie ostatecznie przypadło Arkowi Małeckiemu, który raz tylko wypadł poza podium w "generalce", choć nie zawsze punktował w finale. Czwarty był równie systematyczny Jakub Kiełbasa, na którego niekorzyść działała niestety spowodowana chorobą nieobecność podczas czwartej rundy.

Ogólnie cały cykl zawodów oceniany jest pozytywnie. Pierwszy sezon rozgrywek pozwolił sprawdzić tor, możliwości organizacyjne oraz zainteresowanie i formę zawodników. Wiadomo, co poprawić w przyszłym roku, aby było jeszcze więcej zabawy i jeszcze więcej emocji.

Pozostaje zatem cierpliwie czekać na 2. edycję Łódzkiej Ligi Kartingowej. Start prawdopodobnie wiosną. Informacji najlepiej wypatrywać na stronie internetowej organizatora – www.reventon.net.pl


Wyniki 5. rundy ŁLK

1. Krzysztof Walas – 25
2. Artur Pel – 22
3. Jakub Kiełbasa – 20
4. Jarosław Kobylarczyk – 18
5. Maciej Kupś – 16
6. Mikołaj Marczyk – 15
7. Arek Małecki – 14
8. Marcin Srebrzyński – 13
9. Mateusz Niebelski – 12
10. Krzysztof Zacharski – 11
11. Krzysztof Kowalski – 10
12. Piotr Malczewski – 9
13. Bartosz Kowalski – 8
14. Maciej Głuszczak – 7
15. Piotr Trojanowski – 6

Oficjalne wyniki 1. sezonu Łódzkiej Ligi Kartingowej:

1. Maciej Kupś – 93
2. Mikołaj Marczyk – 92
3. Arkadiusz Małecki – 81
4. Jakub Kiełbasa – 69
5. Artur Pel – 67
6. Marcin Srebrzyński – 63
7. Krzysztof Walas – 63
8. Mateusz Niebelski – 61
9. Krzysztof Kowalski – 48
10. Tomasz Stręgiel – 47
11. Jarosław Kobylarczyk – 44
12. Piotr Malczewski – 43
13. Michał Stankiewicz – 40
14. Paweł Falczewski – 37
15. Maciej Głuszczak – 32
16. Krzysztof Zacharski – 31
17. Robert Wojnowski – 30
18. Sebastian Marciniak – 23
19. Łukasz Kleszczyński – 20
20. Bartosz Kowalski – 17
21. Bartosz Pyciarz – 14
22. Tomasz Michoń – 13
23. Mateusz Łukasik – 12
24. Krzysztof Nowak – 9
25. Łukasz Socha – 8
26. Łukasz Michalski – 7
27. Piotr Trojanowski – 6
28. Igor Stolarek – 4
29. Jerzy Kobylarczyk – 4
30. Marek Opuchowski – 3
31. Jakub Pawlak – 3
32. Maciej Kawczyński – 1

Inne

Ciekawe artykuły

Wesele w kolorystyce lawendy

Lawendowy to jeden z najpiękniejszych, a przy tym modnych kolorów, który wykorzystuje się w ślubnych dekoracjach. Wspaniale komponuje się z bielą! Motyw lawendy jest charakterystyczny