REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Wspólnie rozmawiali o schroniskach

„Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę” . To zapis ze Światowej Deklaracji Praw Zwierząt, powstałej w Paryżu w 1978 roku. A jak wygląda psia rzeczywistość w kraju nad Wisłą? Szacunkowe dane statystyczne podają, że w Polsce żyje od 8 do 10 mln bezdomnych zwierząt. Niewysterylizowana suka i jej partnerzy są w stanie w ciągu sześciu lat spłodzić 67000 potomków! 

Podczas konferencji pod hasłem „ Zadania samorządu w zakresie ochrony zwierząt w świetle obowiązujących przepisów i proponowanych zmian ustawowych”, zorganizowanej przez poseł Agnieszkę Hanajczyk i Starostę Zgierskiego Krzysztofa Kozaneckiego dyskutowano o tym, jak odmienić los bezdomnych, pokrzywdzonych często maltretowanych stworzeń. 

 – Przeważająca część schronisk prowadzi działalność gospodarczą. Jest więc to biznes nastawiony na czerpanie zysków – podkreśla Krystyna Sroczyńska z Fundacji dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych „Emir”. – Zwierzęta trafiające do takich schronisk są pozbawione nie tylko opieki weterynaryjnej, ale też bardzo często trzymane w strasznych warunkach, głodzone lub nawet celowo zabijane, po to by zrobić miejsce nowym. Nagminne jest, że gminy zobligowane prawnie do zapewnienia opieki bezdomnym zwierzętom płacą za odłowione na swoim terenie psy czy koty, umieszczają je w schroniskach oddalonych najczęściej o dziesiątki kilometrów i nie mają wiedzy, co dalej dzieje się z tymi stworzeniami. My jako fundacja wiemy, jak wyglądają schroniska, które zamiast dawać faktyczne schronienie są miejscem masowej eksterminacji zwierząt. Walczymy z ich założycielami w sądach i coraz częściej wygrywamy. 
 
Proszę sobie wyobrazić, jaka jest skala problemu, skoro w samym województwie łódzkim odławianych jest kilkanaście tysięcy psów rocznie, a jedno ze schronisk w Łodzi ma podpisane  umowy z 98 gminami na zapewnienie opieki tym zwierzętom – mówi Katarzyna Śliwa-Łobacz z „Emira”. – To „schronisko” zarabia na tym, że statystycznie gmina licząca 40 tys. mieszkańców wydaje rocznie średnio 200 tys. zł na pozbycie się problemu bezdomności zwierząt. 
 
Na szczęście są kroki, które można podjąć, by polskie schroniska faktycznie były bezpiecznym miejscem, gdzie bezdomne zwierzę znajdzie pomoc i opiekę. Zgromadzeni na konferencji samorządowcy, posłowie, przedstawiciele Straży dla Zwierząt i organizacji non-profit działających na rzecz ochrony czworonogów wskazali zmiany, które trzeba wprowadzić w życie.
 
Konieczne są:
  • ujednolicony, ogólnopolski system oznakowania zwierząt (poprzez czipowanie lub tatułowanie), 
  • efektywne, przestrzegane prawo surowo karzące za znęcanie się nad zwierzętami,
  • obligatoryjne sterylizowanie bezdomnych suk, 
  • program tworzenia tzw. „kocich gniazd”,
  • program mający na celu zwiększenie wskaźnika adopcji tych zwierząt,
  • likwidacja nielegalnych hodowli.
 
Znakomitym rozwiązaniem jest zakładanie przez gminy własnych, niewielkich schronisk. Wielkie wrażenie na zebranych zrobiło wystąpienie burmistrza Szczecinka Jerzego Hardie-Douglasa (woj. zachodniopomorskie), który w 2009 roku doprowadził do budowy takiego miejsca w swojej gminie. 100 psów i 10 kotów żyje tam w bardzo godnych warunkach. W opiekę nad zwierzętami zaangażowani są oprócz pracowników także liczni wolontariusze, więźniowie oraz uczniowie Technikum Weterynaryjnego. Dzięki wysiłkom ludzi dobrej woli i operatywności kierownictwa schroniska, co roku udaje się znaleźć nowy dom dla 180 psów i 80 kotów. Chociaż gmina ponosi wysokie koszty utrzymania przytułku, bo aż 660 tys. zł rocznie, to ma pewność, że panuje nad rozrostem populacji bezdomnych zwierząt na swoim terenie i chroni mieszkańców przed zagrożeniem ze strony bezpańskich, często agresywnych psów. 
 
Starosta Zgierski podsumowując spotkanie zdradził, że niedawno zainicjował rozmowy na temat zbudowania powiatowego schroniska dla zwierząt i widząc poparcie wśród gmin naszego powiatu, jest na etapie szukania odpowiedniego miejsca pod tą inwestycję. 
 
– Pomimo, że opieka nad bezdomnymi zwierzętami nie należy do zadań powiatu, tylko gmin, to z chęcią zostanę koordynatorem tego projektu. Istnieje potrzeba wypracowania rozwiązania, które zapewni zarówno ochronę bezdomnym zwierzętom, jak i bezpieczeństwo mieszkańcom naszego regionu. Uważam, że budowa schroniska jest realna, zważywszy na fakt, że w minionym roku gminy naszego powiatu wydały łącznie ponad 1,5 mln zł na ten cel a efekty nie są zadowalające  – mówił Krzysztof Kozanecki.  
 

Inne

Ciekawe artykuły

Dlaczego ząb trzeba leczyć kanałowo?

Endodoncja ma niezwykle istotne znaczenie dla pacjentów gabinetów dentystycznych. To ona ratuje zęby przed wyrwaniem – stanowi ostatni etap przed chirurgią stomatologiczną. Po usłyszeniu od

Kultura, historia i tradycja w Łódzkiem

Muzea zajmują w polskiej tradycji znaczące miejsce. Gromadzą i przechowują materialne świadectwa historii i kultury oraz dorobek artystyczny naszych przodków. Ekspozycje muzealne stanowią świadectwo minionych

Wodne atrakcje w województwie łódzkim

Lato sprzyja spędzaniu czasu na świeżym powietrzu, pieszym wędrówkom, uprawianiu sportu i zażywaniu kąpieli. Piękna pogoda motywuje bowiem do działania i stwarza warunki, aby jak